Podporucznik Józef Wieciech „Tamarow” miał na decyzję kilka sekund. Przed chwilą „Kosa”, jeden z jego żołnierzy, przyniósł informację, że pod bramą więzienia nieoczekiwanie zmieniono strażnika. Ten, który teraz trzymał wartę, nie był wprowadzony w szczegóły akcji i nie było szans na to, by bez walki wpuścił oddział za bramę.
Jednak żołnierze I batalionu 12. pułku piechoty Armii Krajowej skupieni 100 metrów od murów więzienia w Nowym Wiśniczu nie mieli wielkiego pola manewru. Akcja mogła być przeprowadzona tylko w jednym terminie. W nocy z 26 na 27 lipca 1944 roku. Dlatego po krótkiej naradzie „Tamarow” wydał rozkaz: Uderzamy !. Continue reading








